Bezrobotna z dotacji
Żeby otrzymać dotację z Powiatowego Urzędu Pracy na otwarcie własnego biznesu trzeba być bezrobotnym. To nic trudnego – wystarczy po skończeniu studiów nie pójść do pracy, zarejestrować się w pośredniaku i odczekać 3 miesiące. Po tym okresie można ubiegać się o 10 tys. zł na otwarcie własnego biznesu.
Tymczasem wypłata środków finansowych przeznaczonych na dotacje została wstrzymana. Ci, którzy od kilku ostatnich miesięcy czekali na pomoc w założeniu firmy, nie podejmując pracy, będą czekać do września, a być może dłużej – ciągle na bezrobociu.
Pani Monika skończyła studia dwa lata temu. W kwietniu podjęła decyzję, że będzie ubiegać się o dotację z Powiatowego Urzędu Pracy, bo chce otworzyć firmę, zajmującą się doradztwem i organizacją imprez edukacyjnych. Potrzebuje 10 tys. zł.
- Informację o projekcie „Własna firma” odebrałam jako szansę dla siebie – osoby ze sprecyzowaną wizją. Wierzę w swoją przedsiębiorczość – mówi Monika.
Przez dwa lata szukała stałej pracy w swoim zawodzie. Nie udało się jej. Ratowała się pracami dorywczymi i nie rejestrowała się jako bezrobotna. W końcu postanowiła założyć własną firmę. Na wieść o możliwości uzyskania dotacji poszła do pośredniaka.
Absolwentka Politechniki Gdańskiej od kwietnia jest zarejestrowaną bezrobotną. Teraz musi odmawiać propozycji pracy dorywczej – każde zlecenie, które przyjęłaby, dyskwalifikuje ją jako osobę ubiegającą się o dotację. Pozostaje jej praca na czarno.
- Ubieganie się o dotację powinno następować na skutek zwolnienia z pracy. Nie może być jego przyczyną! – informuje Łukasz Iwaszkiewicz, rzecznik prasowy gdańskiego PUP. – Wsparcie finansowe przy zakładaniu własnej działalności dotyczyć ma osób, wobec których PUP nie ma możliwości zapewnienia odpowiedniego zatrudnienia. Umożliwić ma powrót na rynek pracy, a nie zmianę sposobu uzyskiwania dochodów przez osoby dobrze się po nim poruszające, niemające na ogół większych problemów ze znalezieniem dla siebie zatrudnienia.
Pani Monika liczyła na to, że w czerwcu będzie w końcu mogła złożyć wniosek o upragnioną dotację. Niestety – nabór przełożono na wrzesień, czyli czekają ją kolejne trzy miesiące bezrobocia.
- Z dniem 1 lipca tego roku PUP w Gdańsku wstrzymuje przyjmowanie wniosków – przyznaje Łukasz Iwaszkiewicz. – Decyzję taką podjęto z uwagi na fakt, iż suma już wypłaconego wsparcia osiągnęła limit środków otrzymanych na ten cel z Funduszu Pracy i Europejskiego Funduszu Społecznego.
Jeśli środki z PUP są przeznaczone dla osób, które są „prawdziwymi” bezrobotnymi, niepotrafiącymi się poruszać po rynku pracy, to być może pani Monika trafiła pod zły adres. Być może powinna skorzystać z innego wsparcia, bardziej dostosowanego do jej potrzeb i możliwości.
Informacji na temat innych dostępnych dotacji na start własnego biznesu udziela Katarzyna Duda – konsultant w Regionalnym Punkcie Informacyjnym Funduszy Europejskich Agencji Rozwoju Pomorza SA.
- Dla osób pragnących otworzyć własny biznes przeznaczone są np. pożyczki na preferencyjnych warunkach albo środki z Europejskiego Funduszu Społecznego skierowane do początkujących przedsiębiorców – mówi Katarzyna Duda. – Trzeba zajrzeć na stronę internetową Urzędu Marszałkowskiego, znaleźć tam instytucje przyznające dotacje na własny biznes i skontaktować się z nimi.
Jest ich w sumie siedemnaście. Instytucje te mają swoje wymagania co do osób, które mogą wziąć udział w projektach. Biorą pod uwagę np. miejsce zamieszkania, wiek, status na rynku pracy, stąd też nie wszyscy zainteresowani uzyskaniem środków na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej mogą ubiegać się o dofinansowanie. Zwróciliśmy się do czterech największych instytucji z listy, która znajduje się na stronie internetowej Urzędu Marszałkowskiego. Z tego, co usłyszeliśmy, wynika, że pani Monika nie jest w grupie osób preferowanych do wzięcia udziału w konkursach. Dlaczego? Dlatego, że nie jest osobą niepełnosprawną, nie ma „mniej niż 25 lat ani więcej niż 45″, nie zamieszkuje obszarów „słabych strukturalnie” (gminy ościenne województwa) lub „zdegradowanych” (w miastach).
- W ciągu ostatnich trzech miesięcy nie mogłam siedzieć bezczynnie, to było najtrudniejsze. Dlatego mocno zaangażowałam się w pracę wolontariacką w jednym ze stowarzyszeń – mówi pani Monika. – Nie wiem, co zrobię, trochę się pogubiłam… Albo dalej będę czekać na bezrobociu, aż znajdą się środki na dotację z PUP, albo dam sobie spokój z własną firmą i poszukam jakiejś pracy.
- 1821 – tyle wniosków od bezrobotnych o dotację w projekcie „Własna firma” Powiatowy Urząd Pracy w Gdańsku przyjął od początku 2009 roku
- 944 tylu ubiegających się w gdańskim Powiatowym Urzędzie Pracy otrzymało dotację w projekcie „Własna firma” od początku 2009 roku
Źródło:
Tomasz Słomczyński,
Polska Dziennik Bałtyck
Powrót do strony głównej
Wyślij artykuł znajomemu: |
Sledzik
| Podyskutuj na forum
| Zamów newsletter
|
Wydrukuj


04.11.2010 godz. 21:42
„To nic trudnego” tylko te trzy miesiące trzeba jakoś przeżyć…
05.02.2011 godz. 12:15
witam czy ktos może pom€c przy tych wszystkich papierach pozdrawiam zbychubytyn@wp.pl