Bezrobotna z dotacji

13.08.2010 (14:01) | Dział:EFS, Fundusze, Przedsiębiorstwa

dopłaty rolnicze stawki 2009 onw Żeby otrzymać dotację z Powiatowego Urzędu Pracy na otwarcie własnego biznesu trzeba być bezrobotnym. To nic trudnego – wystarczy po skończeniu studiów nie pójść do pracy, zarejestrować się w pośredniaku i odczekać 3 miesiące. Po tym okresie można ubiegać się o 10 tys. zł  na otwarcie własnego biznesu.

Tymczasem wypłata środków finansowych przeznaczonych na dotacje została wstrzymana. Ci, którzy od kilku ostatnich miesięcy czekali na pomoc w założeniu firmy, nie podejmując pracy, będą czekać do września, a być może dłużej – ciągle na bezrobociu.

Pani Monika skończyła studia dwa lata temu. W kwietniu podjęła decyzję, że będzie ubiegać się o dotację z Powiatowego Urzędu Pracy, bo chce otworzyć firmę, zajmującą się doradztwem i organizacją imprez edukacyjnych. Potrzebuje 10 tys. zł.

- Informację o projekcie „Własna firma” odebrałam jako szansę dla siebie – osoby ze sprecyzowaną wizją. Wierzę w swoją przedsiębiorczość – mówi Monika.

Przez dwa lata szukała stałej pracy w swoim zawodzie. Nie udało się jej. Ratowała się pracami dorywczymi i nie rejestrowała się jako bezrobotna. W końcu postanowiła założyć własną firmę. Na wieść o możliwości uzyskania dotacji poszła do pośredniaka.

Absolwentka Politechniki Gdańskiej od kwietnia jest zarejestrowaną bezrobotną. Teraz musi odmawiać propozycji pracy dorywczej – każde zlecenie, które przyjęłaby, dyskwalifikuje ją jako osobę ubiegającą się o dotację. Pozostaje jej praca na czarno.

- Ubieganie się o dotację powinno następować na skutek zwolnienia z pracy. Nie może być jego przyczyną! – informuje Łukasz Iwaszkiewicz, rzecznik prasowy gdańskiego PUP. – Wsparcie finansowe przy zakładaniu własnej działalności dotyczyć ma osób, wobec których PUP nie ma możliwości zapewnienia odpowiedniego zatrudnienia. Umożliwić ma powrót na rynek pracy, a nie zmianę sposobu uzyskiwania dochodów przez osoby dobrze się po nim poruszające, niemające na ogół większych problemów ze znalezieniem dla siebie zatrudnienia.

Pani Monika liczyła na to, że w czerwcu będzie w końcu mogła złożyć wniosek o upragnioną dotację. Niestety – nabór przełożono na wrzesień, czyli czekają ją kolejne trzy miesiące bezrobocia.

- Z dniem 1 lipca tego roku PUP w Gdańsku wstrzymuje przyjmowanie wniosków – przyznaje Łukasz Iwaszkiewicz. – Decyzję taką podjęto z uwagi na fakt, iż suma już wypłaconego wsparcia osiągnęła limit środków otrzymanych na ten cel z Funduszu Pracy i Europejskiego Funduszu Społecznego.

Jeśli środki z PUP są przeznaczone dla osób, które są „prawdziwymi” bezrobotnymi, niepotrafiącymi się poruszać po rynku pracy, to być może pani Monika trafiła pod zły adres. Być może powinna skorzystać z innego wsparcia, bardziej dostosowanego do jej potrzeb i możliwości.

Informacji na temat innych dostępnych dotacji na start własnego biznesu udziela Katarzyna Duda – konsultant w Regionalnym Punkcie Informacyjnym Funduszy Europejskich Agencji Rozwoju Pomorza SA.

- Dla osób pragnących otworzyć własny biznes przeznaczone są np. pożyczki na preferencyjnych warunkach albo środki z Europejskiego Funduszu Społecznego skierowane do początkujących przedsiębiorców – mówi Katarzyna Duda. – Trzeba zajrzeć na stronę internetową Urzędu Marszałkowskiego, znaleźć tam instytucje przyznające dotacje na własny biznes i skontaktować się z nimi.

Jest ich w sumie siedemnaście. Instytucje te mają swoje wymagania co do osób, które mogą wziąć udział w projektach. Biorą pod uwagę np. miejsce zamieszkania, wiek, status na rynku pracy, stąd też nie wszyscy zainteresowani uzyskaniem środków na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej mogą ubiegać się o dofinansowanie. Zwróciliśmy się do czterech największych instytucji z listy, która znajduje się na stronie internetowej Urzędu Marszałkowskiego. Z tego, co usłyszeliśmy, wynika, że pani Monika nie jest w grupie osób preferowanych do wzięcia udziału w konkursach. Dlaczego? Dlatego, że nie jest osobą niepełnosprawną, nie ma „mniej niż 25 lat ani więcej niż 45″, nie zamieszkuje obszarów „słabych strukturalnie” (gminy ościenne województwa) lub „zdegradowanych” (w miastach).

- W ciągu ostatnich trzech miesięcy nie mogłam siedzieć bezczynnie, to było najtrudniejsze. Dlatego mocno zaangażowałam się w pracę wolontariacką w jednym ze stowarzyszeń – mówi pani Monika. – Nie wiem, co zrobię, trochę się pogubiłam… Albo dalej będę czekać na bezrobociu, aż znajdą się środki na dotację z PUP, albo dam sobie spokój z własną firmą i poszukam jakiejś pracy.

  • 1821 – tyle wniosków od bezrobotnych o dotację w projekcie „Własna firma” Powiatowy Urząd Pracy w Gdańsku przyjął od początku 2009 roku
  • 944 tylu ubiegających się w gdańskim Powiatowym Urzędzie Pracy otrzymało dotację w projekcie „Własna firma” od początku 2009 roku

Źródło:

Tomasz Słomczyński,
Polska Dziennik Bałtyck

2 Komentarzy do “Bezrobotna z dotacji”

  1. 1
    803N napisal(a):

    „To nic trudnego” tylko te trzy miesiące trzeba jakoś przeżyć…

  2. 2
    zibi napisal(a):

    witam czy ktos może pom€c przy tych wszystkich papierach pozdrawiam zbychubytyn@wp.pl

Wpisz komentarz

Administracja Serwisu FunduszeUE.info nie ponosi odpowiedzialności za zamieszczone komentarze będące prywatnymi opiniami użytkowników. Zamieszczone przez użytkowników opinie nie stanowią stanowiska Serwisu. Administracja zastrzega sobie możliwość moderacji (edycja, usuwanie) komentarzy zawierających wpisy niezgodne z prawem, obrażające innych użytkowników, zawierające wulgarne czy też obraźliwe treści. Zabronione jest zamieszczanie ogłoszeń reklamowych.