CBA zatrzymało dyrektora gabinetu prezesa ARiMR, działacze PSL pod lupą

CBA wykryło aferę związaną z wyłudzeniami dopłat dla rolników

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało dwóch wysokich przedstawicieli Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz osobę, która miała kontrolować rolników. Do dymisji podał się już jeden z najbliższych współpracowników ministra rolnictwa Marka Sawickiego (PSL).Jarosława Gajewskiego zatrzymano w środę wieczorem, a w czwartek pracownicy CBA przeszukali jego gabinet w warszawskiej centrali Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) – to największa w Europie agencja płatnicza, przez którą przechodzą miliardy złotych rocznie na dopłaty dla rolników.

Rzecznik Agencji Marek Kassa w ogóle nie wiedział o zatrzymaniu Jarosława Gajewskiego – Przebywa na urlopie – powiedział nam pytany o przyczyny nieobecności szefa gabinetu prezesa.

W piątek późnym popołudniem CBA poinformowało nas, że Gajewski został zatrzymany pod zarzutem łapownictwa. W ostatnich kilku dniach zatrzymano też pracownika ARiMR z oddziału gdańskiego Zbigniewa G. i Gabriela J., przedstawiciela jednej z „firm kontrolujących gospodarstwa rolne objęte dotacjami unijnymi”.

Wszyscy usłyszeli zarzuty korupcyjne polegające na udzieleniu i przyjęciu korzyści majątkowych. Na wniosek Prokuratury Okręgowej w Warszawie sąd aresztował Gabriela J. na trzy miesiące. Nie zgodził się na areszt Jarosława Gajewskiego – po zapoznaniu się z uzasadnieniem zdecydujemy, czy składać zażalenie – powiedziała PAP rzeczniczka prokuratury Katarzyna Szeska.

CBA twierdzi, że od ponad pół roku badało powiązania urzędników ARiMR z jedną ze spółek akcyjnych. Sprawa – jak nam powiedziano – jest rozwojowa i niewykluczone są kolejne zatrzymania.

Z informacji uzyskanych z kilku niezależnych źródeł wynika, że urzędnicy ARiMR chcieli bez przetargu zawrzeć umowę z jedną z firm giełdowych. Miałaby ona sprawdzić, czy rolnicy piszą prawdę we wnioskach o dotacje. Przez ARiMR przechodzą miliardy złotych na dopłaty dla rolników. Tylko na same dopłaty obszarowe w tym roku rolnicy wystąpili o prawie 10 mld zł. Komisja Europejska wymaga, by zbadać minimum 5 proc. wszystkich gospodarstw, które o dopłaty się starają. Trzeba sprawdzić, czy rzeczywiście dany rolnik uprawia np. pszenicę na 4 hektarach, jak napisał we wniosku o dopłaty. Robi się to w oparciu o zdjęcia satelitarne i kontrole w terenie. W tym roku taka kontrola obejmie ok. 99 tys. gospodarstw. Będzie to kosztować Agencję ok. 86 mln zł.Gdy Gajewski został zatrzymany, swoją rezygnację ze stanowiska szefa gabinetu politycznego ministra rolnictwa przesłał do resortu Przemysław Litwiniuk. „Przemysław Litwiniuk, szef Gabinetu Politycznego Ministra, w dniu 20 sierpnia br. złożył rezygnację z pełnionej funkcji. Rezygnacja została przyjęta.” – głosi enigmatyczny komunikat resortu. Rezygnacja jest o tyle zagadkowa, że Litwiniuk od kilkunastu dni jest na urlopie. – Wszystkie informacje w tej sprawie są w komunikacie – ucina pytania rzecznik prasowa ministerstwa Małgorzata Książyk.

– W ministerstwie od kilku tygodni była co najmniej jedna ekipa CBA. Po cichu mówiło się, że w obrębie ich zainteresowania jest gabinet Litwiniuka – mówi nasz informator z resortu.

Jak można usłyszeć na korytarzach ministerstwa, Litwiniuk i Gajewski byli blisko zaprzyjaźnieni.

Według wiceprezesa PSL Janusza Piechocińskiego zarzuty korupcyjne wobec pracowników Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa to zdarzenie „bolesne i smutne”. Podkreślił, że sprawa powinna być wyjaśniona, a sprawcy surowo ukarani.
– Mieliśmy tam (w ARiMR) zaskakującą akcję CBA. To jest bolesne i smutne, że w instytucjach publicznych doszło do korupcji lub są postawione zarzuty o korupcję. Sprawę trzeba wyjaśnić i winni powinni być nie tylko surowo ukarani, ale i napiętnowani – powiedział Piechociński w sobotę w Polskim Radiu.

Według Piechocińskiego w przyszłym tygodniu głos w tej sprawie prawdopodobnie zabierze szef Ministerstwa Rolnictwa. Dodał, że Sawicki dopiero „zapoznawszy się z materiałem, który już zebrało CBA, będzie mógł się ustosunkować do tych informacji”.

– Poczekajmy, CBA podjęło działania, być może będą postawione zarzuty natury prokuratorskiej i wtedy poznamy całość tej sprawy i będziemy mogli mówić o co poszło, a nie dyskutować z przymrużeniem oka o kawie czy czyś takim – mówił.

Źródło: Gazeta Wyborcza, Newsweek

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!